Dlaczego pytanie „ile uczniów korzysta z pomocy psychologa w szkole” jest tak ważne
Pytanie o to, ilu uczniów korzysta z pomocy psychologa w szkole, dotyka jednocześnie trzech obszarów: realnego stanu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, dostępności pomocy w systemie edukacji oraz gotowości uczniów, rodziców i nauczycieli do sięgania po wsparcie. Liczby nie mówią wszystkiego, ale pozwalają zobaczyć skalę zjawiska, różnice pomiędzy regionami i typami szkół, a także śledzić zmiany w czasie.
Statystyki dotyczące korzystania z pomocy psychologicznej w szkołach w Polsce pochodzą z kilku źródeł: danych Ministerstwa Edukacji i Nauki, Systemu Informacji Oświatowej (SIO), raportów instytutów badawczych (np. Instytutu Psychologii PAN, Instytutu Badań Edukacyjnych), organizacji pozarządowych oraz badań międzynarodowych. Każde z nich posługuje się nieco inną metodologią – co utrudnia bezpośrednie porównania, ale pozwala uchwycić różne aspekty problemu.
Kiedy mowa o tym, ile dzieci korzysta z pomocy psychologa, trzeba rozumieć, że chodzi nie tylko o sytuacje kryzysowe (np. depresję czy myśli samobójcze), lecz także o codzienne trudności: lęk przed sprawdzianem, problemy z koncentracją, konflikty w klasie, przemoc rówieśniczą czy trudności adaptacyjne uczniów z Ukrainy i innych krajów. W praktyce zdecydowana większość kontaktów ucznia z psychologiem szkolnym to krótkie konsultacje, pojedyncze rozmowy lub krótkie cykle spotkań, a nie długoterminowa terapia.
Równie istotne jak surowe liczby jest to, jak te liczby interpretować: czy niski odsetek uczniów korzystających z pomocy oznacza, że w danej szkole wszystko jest w porządku, czy raczej, że młodzi ludzie mają utrudniony dostęp do specjalisty lub obawiają się stygmatyzacji. Dane ilościowe trzeba więc zestawiać z informacjami o liczbie etatów psychologów, liczbie uczniów przypadających na jednego specjalistę, a także z szerszym kontekstem społecznym.
Dostępne dane: ilu uczniów faktycznie korzysta z pomocy psychologa w szkole
Ogólny obraz w skali kraju
Oficjalne statystyki rządowe pokazują przede wszystkim liczbę etatów specjalistów (psychologów, pedagogów, pedagogów specjalnych) oraz liczbę szkół, w których taki specjalista jest zatrudniony. Informacje o tym, ilu uczniów realnie korzysta z pomocy psychologa w szkole, częściej pojawiają się w raportach badawczych i sondażach.
W wielu przekrojowych badaniach dotyczących zdrowia psychicznego młodzieży w Polsce pojawia się stała zależność: odsetek uczniów, którzy deklarują korzystanie z pomocy psychologa szkolnego choć raz w roku, zwykle mieści się w przedziale od kilku do kilkunastu procent, w zależności od typu szkoły, wieku uczniów i regionu. Jeszcze mniej uczniów korzysta z pomocy regularnie (np. w formie cyklu spotkań).
Z badań prowadzonych po pandemii COVID-19 wynika, że:
- rośnie odsetek uczniów, którzy rozważają skorzystanie z pomocy psychologa,
- wzrosła liczba zgłoszeń związanych z lękiem, obniżonym nastrojem, trudnościami w nauce i problemami w relacjach rówieśniczych,
- popyt na pomoc psychologiczną w szkołach jest większy niż możliwości kadrowe i organizacyjne wielu placówek.
W praktyce oznacza to, że liczba uczniów korzystających z pomocy psychologa w szkole nie odzwierciedla realnych potrzeb. Wielu uczniów z trudnościami pozostaje poza systemem wsparcia, a kolejni szukają pomocy poza szkołą lub wcale.
Szkoła podstawowa a szkoła ponadpodstawowa
Różnice między etapami edukacyjnymi są bardzo wyraźne. Uczniowie młodszych klas szkoły podstawowej znacznie częściej trafiają do psychologa z inicjatywy rodzica lub wychowawcy. Powody to najczęściej:
- trudności z adaptacją w klasie (pierwsze lata nauki),
- problemy z koncentracją i zachowaniem,
- wczesne objawy zaburzeń lękowych lub depresyjnych,
- problemy rodzinne (rozwód rodziców, choroba w rodzinie).
W przypadku nastolatków ze szkół ponadpodstawowych sytuacja wygląda inaczej. Młodzi ludzie częściej:
- zgłaszają się do psychologa samodzielnie, bez pośrednictwa rodziców,
- doświadczają bardziej złożonych trudności emocjonalnych (np. samookaleczenia, zaburzenia odżywiania, silne lęki społeczne),
- korzystają z pomocy nieregularnie, wybierając raczej kilka spotkań interwencyjnych niż dłuższe wsparcie.
Badania sondażowe pokazują, że w szkołach średnich większy odsetek uczniów deklaruje, że „zna” psychologa szkolnego, ale jednocześnie częściej pojawia się bariera wstydu i lęk przed oceną rówieśników. W efekcie liczba uczniów, którzy faktycznie wchodzą do gabinetu psychologa, bywa mniejsza, niż wynikałoby z poziomu deklarowanych potrzeb.
Różnice regionalne i środowiskowe
Na to, ilu uczniów korzysta z pomocy psychologa w szkole, bardzo mocno wpływa lokalny kontekst: wielkość miejscowości, możliwości organizacyjne szkoły, lokalna sieć wsparcia (poradnie psychologiczno-pedagogiczne, NGO, inicjatywy miejskie) oraz sytuacja demograficzna.
Można zaobserwować kilka typowych zjawisk:
- Duże miasta – uczniowie mają zwykle większy dostęp do specjalistów, zarówno w szkole, jak i poza nią. Jednocześnie są częściej świadomi istnienia pomocy psychologicznej, co sprzyja większemu korzystaniu z usług psychologa szkolnego.
- Małe miasta i wsie – szkoła bywa jedynym miejscem, gdzie dziecko może mieć kontakt z psychologiem. Jeśli w placówce nie ma etatu psychologa, odsetek uczniów, którzy korzystają z profesjonalnej pomocy, jest z reguły znacznie niższy.
- Regiony o wyższym bezrobociu lub z większą liczbą problemów społecznych – potrzeby są zwykle większe, ale nie zawsze idzie za tym odpowiedni poziom finansowania usług psychologicznych w szkołach.
Tak duże zróżnicowanie sprawia, że odpowiedź na pytanie „ile uczniów korzysta z pomocy psychologa w szkole” nigdy nie jest jednolita dla całego kraju. Zawsze trzeba dopytać: w jakim regionie, w jakim typie szkoły, przy jakiej dostępności specjalistów.
Jak liczyć: definicje, wskaźniki i pułapki interpretacyjne
Co dokładnie oznacza „korzystanie z pomocy psychologa szkolnego”
Sam termin „korzystanie z pomocy psychologa w szkole” może być rozumiany bardzo różnie. W jednych badaniach liczy się każdy kontakt (nawet jednorazowy, pięciominutowy), w innych uwzględnia się tylko regularne spotkania o charakterze pomocowym. W praktyce najczęściej przyjmuje się trzy poziomy kontaktu:
- Kontakt informacyjny – uczeń uczestniczy w zajęciach profilaktycznych, warsztatach, godzinie wychowawczej z udziałem psychologa, ale nie ma indywidualnej rozmowy.
- Pojedyncze konsultacje – uczeń przychodzi na 1–2 indywidualne rozmowy, np. przed egzaminem, w obliczu konfliktu w klasie lub trudnej sytuacji domowej.
- Krótko- lub średnioterminowe wsparcie – regularne spotkania (np. co tydzień) trwające kilka tygodni lub miesięcy, często połączone z kontaktem z rodzicami i wychowawcą.
Obraz statystyczny może wyglądać zupełnie inaczej, w zależności od tego, czy uwzględnia się tylko punkt 2 i 3, czy także punkt 1. Jeśli do zbioru „korzystających z pomocy psychologa” włączy się wszystkich uczniów, którzy choć raz mieli jakikolwiek kontakt z psychologiem, odsetek może być bardzo wysoki. Jeśli z kolei liczy się tylko uczniów objętych dłuższym wsparciem, wynik będzie zdecydowanie niższy.
Najczęściej stosowane wskaźniki w szkołach i raportach
Aby uniknąć niejasności, w analizach dotyczących tego, ilu uczniów korzysta z pomocy psychologa w szkole, używa się kilku powtarzających się wskaźników:
- Odsetek uczniów, którzy mieli indywidualne spotkanie z psychologiem w danym roku szkolnym – liczba uczniów / liczba wszystkich uczniów szkoły.
- Średnia liczba uczniów objętych stałym wsparciem psychologicznym – liczba uczniów w stałym kontakcie / liczba uczniów, wyrażona w procentach.
- Liczba uczniów przypadająca na 1 etat psychologa – wskaźnik dostępności, który pośrednio wpływa na to, ilu uczniów ma realną szansę na regularne wsparcie.
- Liczba godzin pracy psychologa na 100 uczniów – użyteczna miara w szkołach, gdzie psycholog jest tylko na część etatu.
Sama informacja o odsetku uczniów, którzy skorzystali z pomocy psychologa, bez kontekstu tych wskaźników może wprowadzać w błąd. Szkoła z jednym psychologiem na 1200 uczniów może raportować bardzo mały odsetek uczniów objętych wsparciem, nie dlatego, że nie ma takiej potrzeby, ale dlatego, że jest to fizycznie niemożliwe do zrealizowania.
Częste błędy w interpretacji danych
Analizując dane o tym, ilu uczniów korzysta z pomocy psychologa w szkole, łatwo popełnić kilka charakterystycznych błędów:
- Porównywanie szkół bez uwzględnienia liczby etatów – szkoła z dwoma etatami psychologa zawsze będzie miała większą „pojemność” niż szkoła z psychologiem na 1/4 etatu.
- Pomijanie efektu „progu wejścia” – w szkołach, gdzie pomoc psychologiczna jest dobrze widoczna i odtabuizowana, uczniowie chętniej przychodzą. W innych placówkach, choć problemy są podobne, statystyki będą niższe.
- Uznawanie niskiego odsetka korzystających za dowód „braku problemów” – w rzeczywistości często jest to symptom braku zaufania, obaw przed stygmatyzacją albo niedostatecznej informacji.
- Ignorowanie kontaktów poza szkołą – część uczniów korzysta z pomocy psychologa lub psychiatry prywatnie albo w poradniach, więc nie pojawiają się w statystykach szkolnych, mimo że faktycznie są w procesie wsparcia.
Rzetelna odpowiedź na pytanie, ilu uczniów korzysta z pomocy psychologa w szkole, zawsze musi uwzględniać złożoność systemu, a nie jedynie pojedynczy, wyrwany z kontekstu wskaźnik procentowy.

Dostępność psychologów w szkołach a faktyczne korzystanie uczniów
Liczba psychologów w szkołach i typowe obciążenie
Jednym z kluczowych czynników determinujących to, ilu uczniów może realnie skorzystać z pomocy psychologa w szkole, jest liczba specjalistów i wymiar ich etatów. W wielu polskich szkołach sytuacja wygląda następująco:
- w szkołach podstawowych częściej niż kiedyś pojawia się pełny etat psychologa lub psychologa z pedagogiem dzielących zadania,
- w mniejszych szkołach psycholog bywa zatrudniony na część etatu, najczęściej 1/2 lub 1/4,
- w części placówek nadal nie ma psychologa w ogóle, a zadania związane z pomocą psychologiczną pełni pedagog lub wychowawcy przy wsparciu poradni.
Przyjmuje się, że optymalnie na jednego psychologa szkolnego powinno przypadać około do 400–500 uczniów, jeśli ma on prowadzić zarówno działania indywidualne, jak i profilaktyczne. W realiach wielu polskich szkół liczba ta jest znacznie wyższa, co automatycznie ogranicza liczbę uczniów, którzy mogą skorzystać z pomocy w sposób jakościowy i regularny.
Jeżeli w szkole podstawowej jest np. 800 uczniów i jeden psycholog na pełen etat, to nawet przy bardzo sprawnej organizacji czasu trudno jest zapewnić więcej niż kilka spotkań rocznie dla tych, którzy są w najtrudniejszej sytuacji. W efekcie w statystykach pojawia się np. kilkadziesiąt osób objętych wsparciem, mimo że realna liczba uczniów, którzy zgłaszali potrzebę pomocy, była znacznie większa.
Warunki organizacyjne a możliwość korzystania z pomocy
Obok samej liczby psychologów, ogromne znaczenie mają warunki organizacyjne, w których pracuje specjalista. To również przekłada się na to, ilu uczniów może bezpiecznie i komfortowo skorzystać z pomocy psychologa w szkole. Kluczowe elementy to:
- Gabinet psychologa – czy jest osobne, zamykane pomieszczenie, w którym można przeprowadzić poufną rozmowę, czy gabinet pełni jednocześnie funkcję np. świetlicy, pokoju nauczycielskiego lub miejsca do zajęć logopedycznych.
- Możliwość zgłoszenia się ucznia bez skierowania – czy uczeń może przyjść na konsultację samodzielnie podczas przerwy, czy potrzebuje zgody wychowawcy, rodzica albo umówienia przez sekretariat.
- Zakres pomocy możliwej bez zgody rodziców – wielu psychologów przyjmuje, że krótkie konsultacje „pierwszego kontaktu” mogą odbywać się bez formalnej zgody opiekunów, zwłaszcza gdy chodzi o bezpieczeństwo ucznia lub wczesne wychwycenie problemu.
- Informowanie rodziców o dłuższym wsparciu – jeśli pomoc ma mieć charakter regularny, szkoły zwykle wymagają zgody rodzica/opiekuna prawnego. W niektórych środowiskach to właśnie ten etap sprawia, że część uczniów rezygnuje z dalszych spotkań.
- Zakres poufności – uczniowie częściej zgłaszają się po pomoc, jeśli jasno wiedzą, co psycholog może przekazać dalej (np. wychowawcy, rodzicom, dyrekcji), a co pozostaje między nimi.
- Udział w godzinach wychowawczych i warsztatach – im częściej uczniowie mają okazję zobaczyć psychologa „w akcji”, tym łatwiej przychodzą po indywidualną pomoc.
- Obecność na przerwach – psycholog, który bywa na korytarzu, rozmawia z uczniami „nieformalnie”, nie jest kojarzony wyłącznie z „poważnymi problemami”.
- Jasna informacja, gdzie i kiedy można przyjść – prosta kartka na drzwiach, ogłoszenie w e‑dzienniku, zakładka na stronie szkoły lub plakat w korytarzu znacząco ułatwiają pierwszy krok.
- Model „aktywny” – nauczyciele regularnie konsultują niepokojące sytuacje z psychologiem, wspólnie ustalają, kogo zaprosić na rozmowę; w takich szkołach statystyki korzystania z pomocy są wyższe, lecz często bliższe realnym potrzebom.
- Model „reaktywny” – interwencja następuje głównie po pojawieniu się poważnego kryzysu (agresja, wagary, próby samouszkodzeń); do gabinetu trafiają przede wszystkim przypadki „najbardziej widoczne”.
- Model „formalny” – uczeń trafia do psychologa głównie wtedy, gdy rodzic złoży pisemny wniosek albo gdy wymagają tego procedury (np. w związku z orzeczeniami); w efekcie oficjalne dane są stosunkowo niskie, lecz jednocześnie spora grupa uczniów z umiarkowanymi trudnościami nie ma szansy na wczesne wsparcie.
- Normalizowanie korzystania z pomocy – przekaz: „do psychologa przychodzi się, gdy jest trudno, tak jak do pielęgniarki przychodzimy z bólem głowy”.
- Język wolny od etykiet – unikanie określeń typu „trudny uczeń”, „problemowy wychowanek”; skupienie na zachowaniu, nie na „łatce”.
- Dyskretna organizacja wizyt – np. zapraszanie ucznia z lekcji za zgodą nauczyciela bez głośnego komunikowania celu, ustalanie spotkań na przerwach lub po lekcjach.
- Dyżury interwencyjne psychologa – np. stałe godziny, kiedy nie planuje się długich spotkań, by móc przyjąć ucznia w nagłej sytuacji.
- Procedury kryzysowe – jasno opisane kroki, co robi wychowawca, pedagog, psycholog, dyrekcja, gdy uczeń sygnalizuje myśli samobójcze lub doświadcza przemocy.
- Współpraca z zewnętrznymi instytucjami – poradnie zdrowia psychicznego, interwencja kryzysowa, ośrodki pomocy społecznej; dzięki temu psycholog szkolny nie zostaje sam z bardzo trudnymi przypadkami.
- radzenie sobie ze stresem i presją osiągnięć,
- komunikacja w grupie i rozwiązywanie konfliktów,
- bezpieczeństwo w sieci i higiena cyfrowa,
- profilaktyka uzależnień (w tym behawioralnych),
- edukacja o emocjach i samoregulacji w młodszych klasach.
- Lęk przed oceną – obawa, że psycholog „powie rodzicom wszystko” albo że „uzna, że przesadzam”.
- Poczucie winy i wstydu – szczególnie przy tematach takich jak przemoc domowa, używanie substancji psychoaktywnych, trudności w relacjach rówieśniczych.
- Niskie zaufanie do dorosłych – efekty wcześniejszych doświadczeń, w których prośba o pomoc została zlekceważona lub wykorzystana przeciwko dziecku.
- Przekonanie, że „inni mają gorzej” – porównywanie się z rówieśnikami, którzy przeżywają widocznie cięższe sytuacje, i umniejszanie własnych problemów.
- „Poradzimy sobie sami” – przekonanie, że szukanie specjalisty to oznaka słabości rodziny.
- „Psycholog tylko miesza dziecku w głowie” – lęk, że rozmowy ujawnią trudne tematy z domu, co może prowadzić do oceny czy interwencji z zewnątrz.
- „Nie ma czasu na takie rzeczy” – przy dużym obciążeniu pracą lub trudnej sytuacji ekonomicznej tematy emocjonalne schodzą na dalszy plan.
- prowadzi doraźne wsparcie,
- pomaga rodzinie w zebraniu dokumentacji i zapisaniu dziecka do poradni,
- czeka razem z uczniem i jego bliskimi na termin specjalistyczny.
- Stałe godziny „otwartego gabinetu” – np. jedna długa przerwa dziennie, gdy uczeń może wejść bez zapowiedzi.
- Prosty sposób umawiania wizyt – skrzynka zaufania, formularz w e‑dzienniku, możliwość zgłoszenia się przez wychowawcę lub pedagoga.
- Wspólne działania psychologa i wychowawców – zaplanowane w kalendarzu szkolnym cykle lekcji wychowawczych z udziałem specjalisty.
- Regularna informacja zwrotna dla rady pedagogicznej (z zachowaniem anonimowości uczniów) – jakie problemy pojawiają się najczęściej, jakie formy wsparcia są najbardziej obciążone.
- Psycholog na poziomie planowania – udział w posiedzeniach rady, zespołach wychowawczych, planowaniu kalendarza imprez szkolnych. Dzięki temu pomoc nie jest „doklejana”, tylko wpleciona w życie szkoły.
- Jasny podział ról – nauczyciele wiedzą, w jakich sytuacjach sami udzielają pierwszego wsparcia, a kiedy natychmiast kierują do psychologa, pedagoga lub dyrekcji.
- Ochrona czasu pracy psychologa – unikanie zastępstw godzin lekcyjnych „z braku nauczycieli”, szanujące czas na konsultacje i dokumentację.
- Stałe miejsce w budżecie – środki na szkolenia, materiały do pracy, programy profilaktyczne, ewentualne dodatkowe godziny specjalisty.
- Uczniowskie kampanie informacyjne – plakaty, krótkie filmy, posty na szkolnych profilach społecznościowych przygotowane wspólnie z psychologiem.
- Anonimowe ankiety dobrostanu – opracowywane z udziałem samorządu, który pomaga zebrać i omówić wyniki z klasami.
- „Ambasadorzy wsparcia” w klasach – pojedyncze osoby, które wiedzą, jak zgłosić problem do dorosłych i potrafią zachęcić rówieśnika, by nie zostawał z trudnością sam.
- Czytelna informacja przy gabinecie – godziny dyżurów, sposób zgłaszania, krótka notatka o tym, w czym psycholog może pomóc.
- Aktualne dane w e‑dzienniku – zakładka z opisem form wsparcia, procedurą w kryzysie i możliwością zadania pytania (także anonimowo).
- Stały punkt na zebraniach z rodzicami – krótka informacja psychologa o tym, jak wygląda współpraca, ile osób korzysta z pomocy, bez ujawniania danych.
- Uczniowie objęci pomocą indywidualną – liczba osób, które przynajmniej raz skorzystały z indywidualnej konsultacji w danym roku szkolnym.
- Liczba zrealizowanych kontaktów – suma spotkań, interwencji, rozmów krótkich i dłuższych (często z podziałem na „umówione” i „nagłe”).
- Zasięg działań grupowych – ile klas i ilu uczniów uczestniczyło w warsztatach, programach profilaktycznych, grupach wsparcia.
- Zmiany w czasie – czy po wprowadzeniu nowych rozwiązań (np. skrzynki zaufania, stałych dyżurów) liczba uczniów zgłaszających się rośnie, stabilizuje się czy spada.
- Strukturę zgłoszeń – ilu uczniów przychodzi z własnej inicjatywy, ilu z inicjatywy nauczyciela, a ilu w wyniku interwencji kryzysowej.
- Powtarzalność kontaktu – czy wsparcie kończy się na jednym spotkaniu, czy zamienia się w proces kilku‑, kilkunastosessyjny.
- Dyżury specjalistów z poradni w szkole – np. raz w miesiącu konsultacje dla rodziców i uczniów, wspólnie z psychologiem szkolnym.
- Wspólnie prowadzone warsztaty – np. zajęcia o radzeniu sobie z lękiem czy obniżonym nastrojem, prowadzone naprzemiennie przez psychologa szkolnego i terapeutę z poradni.
- Uzgodnione ścieżki kierowania – jasne ustalenia, jakie objawy i sytuacje są wskazaniem do pilnego skierowania do poradni lub psychiatry, a kiedy można prowadzić wsparcie głównie w szkole.
- Konsultacje przez komunikator lub platformę edukacyjną – po uzgodnieniu zasad poufności i bezpieczeństwa.
- Anonimowe formularze zgłoszeniowe – uczeń krótko opisuje problem, a psycholog proponuje termin i formę kontaktu.
- Materiały psychoedukacyjne – krótkie nagrania, prezentacje, checklisty pomagające ocenić, czy dobrze byłoby umówić się na rozmowę.
- Uświadomienie sobie trudności – własnej („nie śpię po nocach”), lub sygnał od rówieśnika / nauczyciela („widzę, że ostatnio jesteś przygaszony”).
- Decyzja o szukaniu pomocy – rozmowa z zaufaną osobą dorosłą lub rówieśnikiem, czasem anonimowa wiadomość do psychologa.
- Pierwszy kontakt – zwykle krótka rozmowa na przerwie, przez dziennik elektroniczny lub w gabinecie.
- Ustalenie formy wsparcia – kilka spotkań indywidualnych, udział w grupie, ćwiczenia do samodzielnej pracy, ewentualnie skierowanie dalej.
- Monitorowanie sytuacji – po zakończeniu cyklu konsultacji psycholog czasem umawia się na „kontrolne” spotkanie za kilka tygodni.
- Tworzą prostą systematykę priorytetów – pierwszeństwo dla osób z myślami samobójczymi, autoagresją, przemocą w tle.
- Rozszerzają formy grupowe – grupy wsparcia, kręgi naprawcze, cykle krótkich warsztatów dla klas szczególnie obciążonych.
- Włączają dodatkowe zasoby – wolontariuszy‑psychologów z organizacji pozarządowych, specjalistów z poradni, asystentów rodziny.
- Na bieżąco reagowanie na sygnały – zauważenie zmian w zachowaniu, krótkie rozmowy po lekcji, proponowanie kontaktu ze specjalistą.
- Używanie języka normalizującego proszenie o pomoc – np. „dużo osób korzysta z rozmowy z psychologiem, kiedy jest im trudno, to zupełnie w porządku”.
- Wspólne planowanie wsparcia edukacyjnego – modyfikacje wymagań, odraczanie sprawdzianów, daje uczniowi czas na uporanie się z kryzysem.
- udział w zajęciach grupowych lub warsztatach z psychologiem (bez indywidualnej rozmowy),
- pojedyncze konsultacje indywidualne (1–2 spotkania),
- krótko- lub średnioterminowe wsparcie indywidualne (regularne spotkania przez kilka tygodni lub miesięcy).
- Liczba uczniów korzystających z pomocy psychologa w szkole dotyczy jednocześnie stanu zdrowia psychicznego młodzieży, dostępności specjalistów w systemie edukacji oraz gotowości do sięgania po wsparcie.
- Oficjalne statystyki koncentrują się głównie na liczbie etatów psychologów, natomiast informacje o faktycznej liczbie uczniów korzystających z pomocy pochodzą głównie z badań i sondaży.
- W skali kraju z pomocy psychologa szkolnego choć raz w roku korzysta zwykle od kilku do kilkunastu procent uczniów, a regularne wsparcie obejmuje jeszcze mniejszą grupę.
- Po pandemii COVID-19 wzrosła liczba zgłoszeń związanych z lękiem, obniżonym nastrojem, trudnościami w nauce i relacjach, a zapotrzebowanie na pomoc psychologiczną przewyższa możliwości szkół.
- Odsetek uczniów korzystających z pomocy nie odzwierciedla realnych potrzeb – wielu młodych ludzi z trudnościami nie trafia do psychologa szkolnego lub szuka wsparcia poza szkołą.
- W szkołach podstawowych pomoc psychologa jest częściej inicjowana przez rodziców i nauczycieli, natomiast w szkołach ponadpodstawowych uczniowie zgłaszają się częściej samodzielnie i z bardziej złożonymi problemami emocjonalnymi.
- Lokalny kontekst (duże miasta vs małe miejscowości, poziom bezrobocia, dostęp do poradni i NGO) silnie wpływa na faktyczną dostępność i poziom korzystania z pomocy psychologicznej w szkołach.
Procedury, zgody rodziców i poufność
Nawet przy dobrej dostępności specjalistów liczba uczniów, którzy faktycznie korzystają z pomocy psychologa w szkole, zależy od procedur wewnętrznych i podejścia do kwestii zgody oraz poufności. W praktyce pojawia się kilka kluczowych zagadnień:
W praktyce psycholog szkolny często balansuje pomiędzy obowiązkiem zachowania tajemnicy zawodowej a zobowiązaniem do reagowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa ucznia. Czytelne, omówione na początku roku zasady (np. podczas godzin wychowawczych) zwiększają zaufanie i przekładają się na wyższy odsetek uczniów, którzy odważą się skorzystać z pomocy.
Przykład z praktyki: w jednej szkole średniej po wprowadzeniu jasnych zasad poufności i krótkiej prezentacji psychologa na każdej godzinie wychowawczej liczba uczniów, którzy samodzielnie zgłosili się po pomoc w pierwszym semestrze, wzrosła kilkukrotnie względem poprzedniego roku. Nie zmieniła się liczba etatów, lecz poczucie bezpieczeństwa uczniów.
Widoczność psychologa w życiu szkoły
To, ilu uczniów korzysta z pomocy psychologa, zależy nie tylko od liczby godzin jego pracy, lecz także od tego, jak jest obecny w codzienności szkoły. Z perspektywy ucznia ma znaczenie, czy psycholog to „ktoś zza zamkniętych drzwi”, czy osoba, którą zna z korytarza i lekcji.
Na frekwencję w gabinecie wpływają m.in.:
W wielu szkołach po zmianie sposobu komunikowania dostępności (np. wywieszeniu grafiku dyżurów psychologa, dodaniu informacji w e‑dzienniku dla rodziców i uczniów) liczba zgłoszeń wzrosła, mimo że czas pracy specjalisty pozostał ten sam.
Rola wychowawców i nauczycieli w kierowaniu do psychologa
Znacząca część uczniów trafia do psychologa szkolnego nie z własnej inicjatywy, lecz po rekomendacji wychowawcy lub innego nauczyciela. Ostateczny odsetek korzystających jest więc w dużej mierze konsekwencją wrażliwości kadry dydaktycznej na sygnały trudności.
W praktyce można wyróżnić kilka schematów:
Szkolenia rady pedagogicznej z zakresu rozpoznawania pierwszych sygnałów kryzysu psychicznego i znania ścieżki „co dalej” przekładają się bezpośrednio na liczbę dzieci i nastolatków, którzy dotrą do psychologa w porę, a nie dopiero w sytuacji ostrego kryzysu.
Co sprzyja temu, że uczniowie faktycznie korzystają z pomocy
Budowanie zaufania i redukcja stygmatyzacji
W wielu szkołach główną barierą nie jest brak psychologa, lecz to, że uczniowie boją się „bycia zauważonymi” wchodząc do gabinetu. To szczególnie widoczne w starszych klasach, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, gdzie „wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą”.
Elementy, które pomagają przełamać ten opór, to m.in.:
W szkołach, w których dyrekcja i nauczyciele sami mówią o korzystaniu z konsultacji (niekoniecznie w tej szkole, ale ogólnie z pomocy psychologa czy terapeuty), uczniowie znacznie częściej traktują gabinet psychologa jako naturalne miejsce wsparcia, a nie „ostatnią deskę ratunku dla tych, którzy już sobie nie radzą”.
Dostęp do pomocy dla uczniów w kryzysie nagłym
Szczególną kategorią korzystania z pomocy są sytuacje nagłe: próby samobójcze, samouszkodzenia, przemoc rówieśnicza, nagła śmierć w rodzinie, wypadki, interwencje policyjne. W takich momentach liczy się szybka reakcja i możliwość kontaktu „tu i teraz”.
W praktyce wpływ na wskaźniki korzystania mają:
W szkołach, gdzie psycholog jest dostępny choć przez część tygodnia, a reszta kadry wie, jak zapewnić krótkoterminowe wsparcie emocjonalne i jak zorganizować dalszą pomoc, realna liczba uczniów objętych pomocą w kryzysie rośnie. Jednocześnie maleje ryzyko, że poważne sygnały zostaną zbagatelizowane.
Znaczenie programów profilaktycznych i warsztatów
Choć w statystykach często liczy się przede wszystkim indywidualne wizyty, duża część realnej pomocy psychologicznej odbywa się w formie zajęć grupowych. To one często stają się „bramką wejściową” do indywidualnych konsultacji.
Przykładowe treści takich zajęć to:
Po warsztatach część uczniów po raz pierwszy decyduje się zostać „po zajęciach” albo umówić na konsultację, bo już wie, z kim rozmawia, jak wygląda gabinet i że można mówić o trudnych emocjach bez oceniania. W szkołach, gdzie systematycznie prowadzi się działania profilaktyczne, rośnie odsetek uczniów, którzy choć raz mieli kontakt z psychologiem.
Dlaczego część uczniów nadal nie korzysta z pomocy, mimo że jej potrzebuje
Wewnętrzne bariery uczniów
Nie każdy uczeń, który doświadcza trudności emocjonalnych, zdecyduje się na kontakt z psychologiem. Obok czynników organizacyjnych istnieją bariery osobiste:
Rozmowy o zdrowiu psychicznym prowadzone w całej szkole (nie tylko przez psychologa, lecz także przez wychowawców) pomagają stopniowo obniżać te bariery. Uczniowie zaczynają rozumieć, że nie trzeba „mieć diagnozy” ani „najgorszej historii”, aby móc poprosić o wsparcie.
Postawy rodziców i opiekunów
Wielu uczniów trafia do psychologa dopiero wtedy, gdy rodzic wyrazi zgodę albo wręcz sam o to poprosi. Jednocześnie część opiekunów wciąż podchodzi do tej formy pomocy z nieufnością lub obawą.
W praktyce spotyka się m.in. takie postawy:
Szkoły, które systemowo zapraszają rodziców na krótkie prelekcje, konsultacje otwarte z psychologiem czy dyżury „bez dziecka” (gdy rodzic może najpierw sam porozmawiać), częściej obserwują wzrost akceptacji dla pomocy psychologicznej. To bezpośrednio przekłada się na większą liczbę uczniów objętych wsparciem.
Brak ciągłości wsparcia poza szkołą
Część uczniów, zwłaszcza z poważniejszymi trudnościami, potrzebuje pomocy wykraczającej poza możliwości psychologa szkolnego. Jeśli w lokalnym systemie brakuje poradni zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży z krótkim czasem oczekiwania, w praktyce wsparcie „urywa się” na poziomie szkoły.
Psycholog szkolny często w takich przypadkach:
Gdy termin wizyty w poradni jest bardzo odległy lub rodzice rezygnują z powodu odległości czy kosztów dojazdu, młody człowiek może zostać z poczuciem, że „pomoc i tak jest niedostępna”. To doświadczenie zniechęca część uczniów do zgłaszania się po wsparcie w przyszłości, nawet jeśli sytuacja w szkole poprawi się organizacyjnie.
Jak szkoła może zwiększyć liczbę uczniów, którzy korzystają z pomocy adekwatnie do potrzeb
Praktyczne kierunki zmian na poziomie szkoły
Żeby liczba uczniów korzystających z pomocy psychologa była bliższa realnym potrzebom, nie wystarczy samo „posiadanie etatu”. Kiedy szkoła decyduje się na świadome budowanie systemu wsparcia, zwykle wprowadza szereg drobnych, ale skutecznych zmian:
Rola dyrektora i rady pedagogicznej w kształtowaniu realnego dostępu
Nawet najlepszy specjalista w gabinecie niewiele zdziała, jeśli wokół niego nie powstanie sprzyjający system. Dużo zależy od konkretnych decyzji dyrekcji i sposobu, w jaki rada pedagogiczna rozumie zadania pomocy psychologiczno‑pedagogicznej.
W szkołach, gdzie wsparcie działa sprawniej, często widać kilka wspólnych elementów:
Jeśli dyrektor konsekwentnie komunikuje, że dobrostan uczniów jest priorytetem (np. w planie nadzoru, rozmowach z rodzicami, podczas spotkań z samorządem uczniowskim), korzystanie z pomocy psychologicznej przestaje być „dodatkiem”, a staje się jedną z normalnych dróg załatwiania szkolnych spraw.
Współpraca z samorządem uczniowskim
Na decyzję uczniów o tym, czy wejdą do gabinetu psychologa, duży wpływ mają rówieśnicy. Dlatego tam, gdzie samorząd uczniowski jest realnym partnerem, często rośnie też liczba osób korzystających z pomocy.
Przykładowe formy współpracy to m.in.:
Jeśli samorząd uczniowski ma wpływ na sposób komunikowania informacji o pomocy (np. język, grafika, miejsca umieszczania plakatów), przekaz staje się bardziej wiarygodny dla młodych ludzi niż kolejny oficjalny plakat z gabloty.
Znaczenie komunikacji wewnątrzszkolnej
Często uczniowie nie korzystają z pomocy, bo po prostu nie wiedzą, jak to zrobić: kiedy psycholog jest dostępny, czy trzeba zgody rodzica, do kogo pójść, jeśli gabinet jest zamknięty. Dlatego duży wpływ na frekwencję mają proste kanały komunikacji.
W praktyce dobrze działają m.in. takie rozwiązania:
Gdy informacja jest rozproszona, nieaktualna lub podawana tylko „od święta”, korzysta głównie ta część uczniów i rodziców, która już ma wysoką świadomość. Spójna komunikacja poszerza grono osób, które w ogóle rozważą skorzystanie z pomocy.
Jak mądrze zbierać i interpretować dane o liczbie uczniów korzystających z pomocy
Pytanie „ile uczniów korzysta z pomocy psychologa w szkole” zakłada, że da się to łatwo policzyć. Tymczasem statystyki bywają bardzo niejednoznaczne: jeden uczeń może mieć kilka krótkich spotkań lub jedną długą interwencję, a zajęcia grupowe obejmują czasem całą klasę.
W praktyce przydatne są co najmniej trzy typy wskaźników:
Dopiero zestawienie tych danych z wielkością szkoły i liczbą godzin psychologa pozwala realnie ocenić, czy system działa ponad siły jednej osoby, czy raczej wsparcie jest mniej wykorzystywane, niż mogłoby być.
O czym mówi „niska” i „wysoka” liczba zgłaszających się uczniów
Surowa liczba uczniów korzystających z pomocy nie jest jednoznacznym wskaźnikiem. Niewielka liczba konsultacji może oznaczać zarówno świetny klimat i skuteczną profilaktykę, jak i wysoki poziom lęku lub brak dostępu. Z kolei bardzo wysoka liczba może być efektem dobrej dostępności, ale także sygnałem silnego obciążenia i narastających kryzysów.
Przy interpretowaniu danych zwraca się uwagę m.in. na:
W jednej z dużych szkół średnich po wprowadzeniu stałych „otwartych przerw” liczba uczniów korzystających z pomocy wzrosła niemal dwukrotnie, ale znacząco spadł odsetek nagłych, dramatycznych interwencji. Dane liczbowe nabrały sensu dopiero w powiązaniu z opisem sytuacji.
Wspólne działania szkoły i poradni psychologiczno‑pedagogicznych
Psycholog szkolny nie zastąpi poradni psychologiczno‑pedagogicznej ani poradni zdrowia psychicznego, ale współpraca między instytucjami może zwiększyć dostęp do pomocy i obniżyć lęk uczniów oraz rodziców przed „pójściem dalej”.
W praktyce sprawdzają się m.in. takie formy współpracy:
Dzięki takim działaniom uczeń, który zaczyna od konsultacji w swoim gabinecie szkolnym, stopniowo oswaja się z myślą o bardziej specjalistycznej pomocy. Zmniejsza się też liczba sytuacji, w których młody człowiek „ginie” między systemem szkolnym a zdrowia psychicznego.
Nowe formy kontaktu – wsparcie online i hybrydowe
Coraz więcej placówek włącza elementy zdalnego wsparcia. Dla części uczniów, szczególnie tych z mniejszych miejscowości lub bardzo nieśmiałych, to bywa pierwszy krok do osobistego spotkania.
Najczęściej wykorzystywane są:
Takie rozwiązania nie zastąpią bezpośredniego spotkania, ale często ułatwiają pierwszy krok osobom, które w inny sposób nigdy nie zapukałyby do gabinetu.
Perspektywa ucznia – jak wygląda ścieżka „od zauważenia problemu do gabinetu”
Z punktu widzenia dorosłych cały proces bywa oczywisty, ale dla nastolatka to często nieznane terytorium. Im bardziej przejrzysta i przewidywalna jest ścieżka, tym więcej osób się na nią decyduje.
Typowy „łańcuch” zgłoszenia obejmuje kilka etapów:
Jeśli każdy z tych etapów jest opisany i komunikowany (np. na lekcjach wychowawczych, w regulaminie pomocy psychologiczno‑pedagogicznej), rośnie poczucie bezpieczeństwa uczniów, a tym samym liczba osób, które przechodzą tę ścieżkę od początku do końca.
Kiedy liczba potrzebujących przekracza możliwości szkoły
Zdarzają się sytuacje, w których nawet najlepiej zorganizowany system nie nadąża za skalą trudności. Długotrwałe zdalne nauczanie, lokalne tragedie, nagłe pogorszenie sytuacji ekonomicznej rodzin potrafią w krótkim czasie wielokrotnie zwiększyć liczbę uczniów zgłaszających się po wsparcie.
W takich okresach szkoły, które radzą sobie lepiej, zwykle:
W takich warunkach szczególnie ważne jest, by uczniowie nie otrzymywali przekazu: „nie ma miejsc, nie przyjmujemy”. Zamiast tego pomoc bywa etapowana – krótkie spotkanie interwencyjne, wspólny plan na kolejne dni, wsparcie wychowawcy i równoległe poszukiwanie zewnętrznego specjalisty.
Co mogą zrobić nauczyciele niezależnie od obecności psychologa
Nawet tam, gdzie psycholog pojawia się tylko kilka godzin w tygodniu, nauczyciele w codziennej pracy mają ogromny wpływ na to, ilu uczniów realnie otrzyma wsparcie. Nie zastąpią specjalisty, ale mogą zbudować pomost.
W codziennych sytuacjach pomocne jest m.in.:
Uczeń, który usłyszy od wychowawcy spokojne: „jeśli chcesz, mogę pomóc ci umówić się do psychologa”, znacznie częściej skorzysta z oferowanej ścieżki, niż wtedy, gdy o gabinecie dowie się wyłącznie z regulaminu w dzienniku elektronicznym.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Ilu uczniów w Polsce korzysta z pomocy psychologa w szkole?
W badaniach ogólnopolskich zwykle od kilku do kilkunastu procent uczniów deklaruje, że choć raz w roku skorzystało z indywidualnej pomocy psychologa szkolnego. Dokładny odsetek różni się w zależności od typu szkoły, wieku uczniów i regionu.
Jeszcze mniejsza grupa uczniów korzysta z regularnych, cyklicznych spotkań. Istotne jest to, że te liczby pokazują raczej skalę zgłoszeń, a nie wszystkie realne potrzeby – wielu uczniów, którzy potrzebują wsparcia, w ogóle nie trafia do psychologa szkolnego.
Dlaczego tak mało uczniów korzysta z pomocy psychologa w szkole?
Na niski odsetek uczniów korzystających z pomocy psychologa wpływa kilka czynników: ograniczona liczba etatów psychologów, długie kolejki, brak psychologa w części szkół oraz obawy uczniów przed stygmatyzacją czy oceną rówieśników.
Część młodych ludzi szuka wsparcia poza szkołą (np. w poradniach, prywatnie), a część w ogóle nie zgłasza problemów. Dlatego sama statystyka „ile osób było u psychologa” nie mówi, czy potrzeby są w danej szkole dobrze zaopiekowane.
Czy z pomocy psychologa częściej korzystają uczniowie szkół podstawowych czy średnich?
Charakter korzystania z pomocy jest inny na różnych etapach edukacji. W szkołach podstawowych młodsze dzieci częściej trafiają do psychologa z inicjatywy rodziców lub nauczycieli, głównie z powodu trudności adaptacyjnych, problemów z zachowaniem czy sytuacji rodzinnych.
W szkołach ponadpodstawowych uczniowie częściej zgłaszają się sami, z bardziej złożonymi problemami emocjonalnymi (np. samookaleczenia, zaburzenia odżywiania, silne lęki). Jednocześnie silniejszy jest lęk przed oceną rówieśników, co może zniechęcać do korzystania z pomocy.
Czy w dużych miastach więcej uczniów chodzi do psychologa szkolnego niż na wsi?
W dużych miastach uczniowie zwykle mają lepszy dostęp do psychologów – zarówno w szkołach, jak i poza nimi. Większa jest też świadomość, że z pomocy można korzystać, co sprzyja wyższemu odsetkowi zgłoszeń.
Na wsiach i w małych miejscowościach szkoła bywa jedynym miejscem kontaktu z psychologiem. Jeśli w danej placówce nie ma etatu psychologa lub jest on tylko na część godzin, realny odsetek uczniów korzystających z profesjonalnego wsparcia jest zwykle niższy, mimo często większych potrzeb.
Co dokładnie liczy się jako „korzystanie z pomocy psychologa w szkole”?
W różnych badaniach „korzystanie z pomocy” definiuje się odmiennie. Można wyróżnić trzy poziomy kontaktu:
Statystyki wyglądają inaczej, gdy liczy się tylko regularne spotkania, a inaczej, gdy wlicza się każdy, nawet bardzo krótki kontakt z psychologiem.
Skąd pochodzą dane o liczbie uczniów korzystających z pomocy psychologa w szkole?
Dane zbierają m.in. Ministerstwo Edukacji i Nauki oraz System Informacji Oświatowej (SIO), które monitorują liczbę etatów specjalistów i szkół zatrudniających psychologów. Informacje o tym, ilu uczniów faktycznie korzysta z pomocy, częściej znajdują się w raportach instytutów badawczych, organizacji pozarządowych i badaniach międzynarodowych.
Różne źródła stosują odmienne metodologie, co utrudnia dokładne porównania, ale pozwala zobaczyć skalę zjawiska z kilku perspektyw – np. w podziale na regiony, typy szkół czy wiek uczniów.
Czy pandemia COVID-19 wpłynęła na liczbę uczniów korzystających z pomocy psychologa?
Badania prowadzone po pandemii wskazują na wzrost liczby zgłoszeń związanych z lękiem, obniżonym nastrojem, trudnościami w nauce oraz problemami w relacjach rówieśniczych. Coraz więcej uczniów deklaruje też, że rozważa skorzystanie z pomocy psychologa.
W wielu szkołach popyt na wsparcie psychologiczne jest obecnie większy niż możliwości kadrowe i organizacyjne. To oznacza, że oficjalna liczba uczniów, którzy skorzystali z pomocy, nadal nie oddaje pełnej skali potrzeb.






