Dla wielu dzieci szkoła przez długi czas kojarzy się głównie z cyframi w dzienniku. Tymczasem coraz częściej mówi się o ocenianiu kształtującym. Czym dokładnie jest?
Czym jest ocenianie kształtujące?
Chociaż ta metoda nauczania jest coraz bardziej popularna, to wielu rodziców nadal nie wie na czym polega ocenianie kształtujące. Najprościej mówiąc, ocenianie kształtujące to sposób pracy w szkole, w którym nauczyciel nie wystawia uczniowi stopnia. Zamiast tego daje mu informację, co zrobił dobrze, nad czym powinien jeszcze popracować i w jaki sposób może to zrobić.
Jak opowiedzieć o tym dziecku?
Dla dziecka to może brzmieć jak coś skomplikowanego – sama nazwa nie jest zresztą nawet oczywista. Dlatego warto przełożyć ją na język codziennych sytuacji. Poza tym, dzieci najlepiej rozumieją świat przez porównania, dlatego warto więc sięgnąć po przykłady z ich codzienności.
Można powiedzieć, że to trochę tak, jakby ktoś uczył się jeździć na rowerze. Jeśli po pierwszej próbie usłyszy tylko: „3/6”, niewiele z tego zrozumie. Ale gdy usłyszy: „Świetnie trzymasz równowagę, spróbuj jeszcze mocniej nacisnąć na pedały i patrz przed siebie, a nie pod koła” to nagle wszystko staje się jasne. Wiadomo, co poprawić i jak to zrobić.
Kolejnym przykładem może być wspinaczka. Przykładowo – ocenianie kształtujące to nie ocena, którą dostaje się po wejściu na sam szczyt, tylko wspinaczka na górę, podczas której ktoś idzie obok i podpowiada: „Tu postaw stopę”, „Uważaj na śliskie kamienie”, „Dobrze ci idzie, jeszcze kawałek”.
Takie wytłumaczenie tego zagadnienia działa, a dziecko zaczyna widzieć, że szkoła nie jest miejscem, gdzie ktoś tylko przyznaje punkty, lecz przestrzenią, w której można się rozwijać krok po kroku z pomocą drugiej osoby, jeśli jest taka potrzeba.
Dlaczego to może być trudne do zrozumienia?
Dzieci, podobnie jak dorośli, szybko przyzwyczajają się do prostych zasad. Piątka to sukces. Jedynka to kłopot. Świat wydaje się wtedy prosty i usystematyzowany. Można powiedzieć, że tradycyjne ocenianie stopniami to świat czarno-biały, a ocenianie kształtujące wprowadza do niego więcej kolorów. Pokazuje, że można coś zrobić dobrze, a jednocześnie mieć obszar do poprawy. Początkowo, może być to trudne do zrozumienia, ponieważ wymaga zmiany znanego schematu i myślenia, zarówno u dziecka, jak i rodziców. A każda zmiana budzi niepewność.
W rozmowie z dzieckiem warto dzielić się własnymi historiami. Opowiedzieć o sytuacji, w której coś nie wyszło za pierwszym razem. O tym, jak poprawki i wskazówki pomogły osiągnąć lepszy efekt. Dzieci potrzebują wiedzieć, że dorośli również uczą się przez całe życie.
Jakie są korzyści z braku ocen w szkole?
Korzyści z braku ocen w szkole wbrew pozorom są naprawdę liczne. Przede wszystkim obniża się poziom stresu, ponieważ dziecko nie uczy się w cieniu lęku przed jedynką czy presją zdobycia piątki. Znika też ciągłe porównywanie się z innymi, a w jego miejsce pojawia się większe skupienie na sobie i własnym rozwoju. Uczniowie częściej podejmują próby, nie boją się popełniać błędów i zadawać pytań, bo wiedzą, że pomyłka nie zostanie ukarana cyfrą. Co ważne, brak stopni sprzyja też bardziej szczerym relacjom między nauczycielem a uczniem. Dlaczego? Ponieważ zamiast rozliczania pojawia się rozmowa i partnerska relacja.
Oprócz tego, nauka w szkole bez ocen ma jeszcze inne korzyści. Mianowicie, choć efekty oceniania kształtującego nie zawsze widać od razu, to w dłuższej perspektywie buduje ono umiejętność samodzielnego uczenia się. Uczeń zaczyna zadawać sobie pytania: Co już umiem? Czego jeszcze nie rozumiem? Jak mogę to poprawić? To zaś są kompetencje, które przydają się nie tylko w szkole. W dorosłym życiu nikt nie wystawia stopni za kolejne projekty czy decyzje. Liczy się refleksja, wyciąganie wniosków i gotowość do rozwoju.
Artykuł został zweryfikowany pod kątem merytorycznym przez Niepubliczną Ogólnokształcącą Szkołę Muzyczną I Stopnia SONUS w Radomiu.






